Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekarz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lekarz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 maja 2021

Wróciłam

 Wracam (choć nie wiem na jak długo). To znaczy kiedy znów zniknę a następnie kiedy ponownie wrócę. 😄 Nie było mnie tu 2 miesiące. Zupełnie tego nie planowałam. Po prostu, od pewnego czasu chciałabym prowadzić bloga w taki sposób, aby było tu jak najwięcej praktycznych treści, co nieznaczy, że nie chciałabym tu od czasu do czasu pisać co się dzieje u mnie na co dzień. Przez to, że juz długi czas nie publikuję tu takich treści to zupełnie wypadłam z wprawy i zawsze wychodzi masło maśłane co tym bardziej zniechęca mnie do pisania tego typu wpisów. 

Przez przeszło 2 miesiące nic szczególnego się u mnie nie wydarzyło. Miałam jedynie robioną gastroskopię a w tym tygodniu lub następnym wybieram się po odbiór reszty wyników oraz na kolejną wizytę do gastrloga w celu omówienia wyników. Miałam pobierane 2 wycinki, dlatego ponownie muszę jechać po wyniki. Moja dieta od dietetyka za pierwszym razem jakoś do końca mi nie podeszła i ostatecznie po 4 miesiącach prób przekonania się do niej, ostatecznie się poddałam. Dlatego również mam plan niebawem ponownie wybrać się do tej samej Pani by obgadać sytuację i ustalić nowy plan działania. 

Przez to, że nie za bardzo trzymałam jaką kolwiek dietę przez ostatnie kilka miesięcy (po tym jak już poddałam się dostosowywania się do diety) przytyłam 2 kg i jest mi z tym niezmiernie źle. A na domiar złego, co mi się nigdy w życiu jeszcze nie przytrafiło 2 dni temu pojawił mi się okres i nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że pojawił się o 2 - 3 tygodnie za wcześnie. Póki co jest boleśnie, ale liczę na to, że jeszcze tylko kilka dni i wrócę do ćwiczeń. Od kilku dni ćwiczę z Chloe Ting. Robię 2 programy na raz, z tym, że omijam wszystkie ćwicznia HIIT bo po nich (tak wytłumaczyła mi Pani dietetyk) podwyższa mi się glukoza a ja mam ją obniżać a nie podwyższać. Ponadto, każde ćwiczenia w danym dniu robię w przedziale czasowym od 20 do 50 minut. Nie więcej, dlatego, że w tedy czuję duże zmęczenie a nie powinnam bo takie duże zmęczenie również wpływa na podwyższanie się glukozy. 

Jak tylko mam czas to wyciągam tatę na spacer. Nie mam nikogo innego kogo mogłabym zabrać na spacer więc dla mnie to jedyna szansa się przejść gdzieś dalej i w miejsca gdzie bałabym się pójść sama. Mam to ogromne szczęście, że mieszkam w pięknej okolicy. Wokół mnie mnóstwo lasów, pól, łąk, wzgórz (górek), rzeka, strumyki. Nic tylko chodzić, tylko właśnie, że nie do końca mam z kim :-(

Poza tym będąc obecnie na 3 roku (licencjat) piszę pracę licencjacką, która idzie mi strasznie. Zupełnie nie mogę się za nią zabrać. Zawsze jak za coś muszę się zabrać to ma  od razu to samo poczucie strachu jak w tedy kiedy byłąm bita w domu, głównie przez mamę. Zawsze mam wrażenie, że treaz też to się wydarzy, dlatego uciekam od robienia rzezcy, którę muszę zrobić. Wiem, że dziwne, ale naprawdę wciąż mam w sobie takie duże poczucie lęku, że po prostu ten lęk mnie powstrzymuje i nie chce odpuścić. 

Moja głowa wciąż choruje. To znaczy, zauważyłam, że nasiliły się u mnie te same uczucia/poczucie jak kilkanaście lat temu kiedy miałam depresję. Nigdy jej nie leczyłam. Raz, że do końca mnie nie stać a dwa, że jak na razie nie udało mi się znaleźć żadnego psychiatry na NFZ. A ostatni psychiatra to była wielka pomyłka i zupełnie nie to. Dlatego zabieram się za dalsze poszukiwania nowego psychiatry w moim mieście. Szukam kogoś stacjonarnie. Mam wrażenie, że w taki sposób łatwiej mi będzie się otworzyć z wieloma tematami i opowiedzieć o wielu rzeczach. 

Na zakończenie, ten miesiąc będzie dość ciężki. Mam duuuużo roboty. Studia zaoczne w cale nie polegają na nic nie robieniu i pracy (w znaczeniu nie koniecznie pracowania a pracy jako nauki) też jest całkiem całkiem sporo. 

czwartek, 25 lutego 2021

To był ostatni raz!

Heeeej!

Tak jak 3 luetgo poszłam do endokrynologa do szpitala na oddziale chorób metablocznych tak drugą wizytę miałam wyznaczoną na 24 lutego. Niczego nowego się nie dowiedziałam, ale też nie poszłam tam z zamiarem dowiedzenia się czegokolwiek. Poszłam bo 4,5 roku temu dostałam skierowanie i po prostu wykorzystałam je. Myślałam, że dowiem się czegoś nowego czego może żaden inny lekarz mi nie powiedział, ale nic z tych rzeczy. 
Niestety w moim odczuciu, lekarz, który mnie przyjmował to straszny cham. Zarówno na pierwszej wizycie jak i na drugiej. Na pierwszej powiedział, że nic mi nie jest po prostu gruba jestem i tyle. A jak wspomniałam o zaburzeniach odżywiania to powiedział, że nieee...nie prawda. Gruba jestem i już. A wczoraj było równie nie miło, gdyż facet ponownie nadmienił, że jestem gruba i to jest moje jedyne zmartwienie a następnie dodał, że jak poczuję coś słodkiego w buzi w czasie jedzenia to mam to wypluć 😂 Wyobrażacie sobie np. pójść na wesele czy urodziny babci i nagle zacząć pluć na talerz albo i nie bo w waszej buzi znalazł się słodki pokarm?! Facet już na pierwszej wizycie powiedział, że mam nie zadawać mu tyle pytań bo on dietetykiem nie jest więc jak chcę się dowiedzieć czegoś to mam iść do dietetyka. Po czym wczoraj zaczął mnie pouczać, że dietetyk (ten do którego poszłam) źle wykonuje swoją pracę, że jest niekompetentny. I sam zaczął mi mówić co i jak mam robić. 😂😂 
Na szczęście była to moja ostatnia wizyta EVER u niego i więcej się nie wybieram. Mam mojego doktorka, który dobiera mi wszystkie lekarstwa i od maja 2020 r. już nastąpiła poprawa. Niewielka niestety, ale odczuwalna choć trochę. Po prostu lepiej się czuję. A jeśli chodzi o spadek wagi to w zeszłym tygodniu było 94 kg a obecnie jest 91,5 kg. Wróciłam do diety od dietetyka i do regularniejszych ćwiczeń. 

piątek, 13 listopada 2020

Dietetyk (part 3) i trochę o zaburzeniach odżywiania

Dietetyk
W czwartek w ubiegłym tygodniu byłam ponownie u dietetyka. Jednakże tym razem wybrałam się do kogoś innego. Udało mi się znaleźć w moim mieście kogoś kto jednocześnie zajmuje się zaburzeniami odżywiania jak i insulinoopornością. Wczoraj otzrymałam jadłospis na 2 tygodnie, który po 2 tygodniach musze powtórzyć. Jeśli coś bardzo mi zasmakuje mogę powtórzyć cały dzień, ale nie moge powtórzyć tylko jednego posiłku z dnia "x" a drugiego posiłku z dnia "y". Po prostu nie mogę mieszać posiłków z różnych dni, ponieważ na każdy dzień wyliczone mam ile czego przyjmuję (IG, ŁG, kcal, itp.)

Kolejną wizytę kontrolną mam zaplanową za miesiąc od momentu rozpoczęcia diety. Dietę chciałabym wprowadzić jak skończę jeść wszystkie obecne produkty, których nie zawiera jadłospis diety, czyli np. jogurty wegańskie.

Mój jadłospis (dieta) nie zawiera mięsa (+ ryb), laktozy, glutenu, kofeiny i jest dostosowany dla osoby z insulinoopornością. Na każdy dzień przypadają 4 posiłki. 

Pani dietetyk na początku powiedziała, że dawanie mi diety to nie jest dobre rozwiązanie bo to tylko napędza moje zaburzenia odżywiania. Bo mnie to zawsze w jakiś sposób ogranicza, ale mi zależało na otrzymaniu jadłospisu bo bez niego czuję, że nad niczym nie mam kontroli. Poza tym nie umiem przy każdym posiłku wyliczyć ładunku glikemicznego, a to jest niezbędne przy IO. 

Zaburzenia odżywiania
Ze względu na smak i strukturę ponownie nie jem mięsa w tym ryb. Jajka też omijam. Przestały mi smakować. Choć czasem jedno czy dwa wpadną, ze względu na moje liczne niedobory jestem w stanie się przemóc i zjeść. Z mięsem nie idzie mi tak łatwo. 

Zauważyłam u siebie bardzo niezdrowy, czysto zaburzeniowo-odżywieniowy nawyk. Przyglądam się od kilku tygodni i wciąż jest on taki sam. Otóż przestałam lubić jeść. A co za tym idzie, codziennie jak tylko się da, omijam posiłki. Mam poczucie, że wolę czuć głód. Przez takie zachowanie znacząco gorzej działa mi już i tak zepsuta insulina. Więc wcale mi się przez to nie polepsza. Jeśli jem to tylko dlatego, że głód utrudnia mi życie lub dlatego, że ktoś mnie namówi na zjedzenie czegoś, ale to już raczej żadkość. 
Dzięki Bogu nie wymiotuję ani nie stosuję żadnych wspomagaczy do "oczyszczenia" organizmu, ale i tak... :-(

środa, 4 listopada 2020

Update: ginekolog, dietetyk i inni lekarze

Ginekolog
U ginekologa ostatecznie nie byłam bo się spóźniłam. Jak dobrze pójdzie to pójdę pod koniec listopada. 

Dietetyk
Do dietetyka idę jutro po południu. Kompletnie innego niż dotychczas. Wydam w związku z tym fortunę, ale przezcież robię to dla zdrowia. Więc z jednej strony jest mi źle a zdrugiej dobrze bo wiem po co tam idę. Jutrzejsza wizyta kosztować mnie będzie około 300 zł za 1 godzinę. 

Gastrolog
Do gastrologa mam plan wybrać się mam nadzieję w tym miesiącu bo BBLS nie pojawia się tylko sytuacjach stresujących, np. problemy w domu. 
Chciałabym po prostu pójść jeszcze do kogoś i przekonać się w ten sposób czy coś innego mogę usłyszeć.

Endokrynolog
Chciałabym móc skontaktować się jeszcze przed lockdawn'em, ale nie wiem czy to będzie możliwe bo najpierw muszę iść na badanie krwii (insulina, żelazo, glukoza). 

środa, 23 września 2020

Trochę mi smutno na to wszystko co się dzieje...

Dziś miałam umówioną wizytę do psychiatry. Jednak nie odbyła się ona. W momencie kiedy umawiałam się Pani w rejestracji powiedziała mi, że konsultację trzeba opłacić min. 2 dni wcześniej. Ja wiedząc, że wizyta jest darmowa nic nie płaciłam (tak było wcześniej uzgodnione z Panią gastrolog). Najwidoczniej Pani doktor (psychiatra) widząc, że nie opłaciłam wizyty stwierdziła, że nie będzie się ze mną kontaktować. Trudno...

W związku z ostatnią prężnie rozwijającą się sytuacją studiów podjęłam decyzję nie iścia do żadnego dietetyka. Pani, która miała mnie przyjąć jednak mnie nie przyjmie, ponieważ nie wróciła wciąż do pracy z powodu koronawirusa. A Pan u, którego byłam ostatnio miał wobec mnie plany abym jadła więcej w porównaniu do tego jak jem obecnie (wspomniał o tym na ostatniej wizycie). Stąd do niego również się póki co nie wybiorę. 
Postaram się sama sobie poradzić. Jak na razie idzie dobrze. W tydzień schudłam 3 kg. Co oznacza, że jak dotychczas schudłam łącznie 13 kg. Aktualna waga to 92 kg. 


Wczoraj otrzymałam mój nowy telefon. Ale przez to, że był strasznie drogi rodzina od strony taty (wujek, ciocia a nawet kuzynka - dziecko ma 15 lat) wytykaja mi jaka okropna jestem - bo sama nie zarobiłam na niego to po co mi on. I to porównywanie cały czas. Mój wujek: "Bo skoro on od wielu lat używa telefony max. za 2 tys. złotych to z jakiej racji ja mam droższy. I ile on zarabia a ile ja." (ja nie zarabiam już od kilku lat bo dłuuugi czas szukałam pracy - jakiejkolwiek - i nie znalazłam - to znaczy nie przyjęli mnie nigdzie. 
Przez to czuję się wewnętrznie źle. Co prawda to nawet nie był mój pomysł, abym miała nowy telefon. To był pomysł mojej mamy, no ale kogoś trzeba było obwinić - trafiło na mnie. 
W zamian postaram się używać jego wszystkich możliwości. I zrobić dużo dobrego. Ale zanim to nastanie to czekam aż przyjdzie do niego etui, aby broń Cię Panie Boże nic mu się nie stało. 

niedziela, 20 września 2020

Kilka ostatnich dni

Kilka dni temu będąc u ginekologo-endokrynologa otrzymałam skierowanie na badanie hormonów, które nie wiem jakim cudem, ale zgubiłam. Przepadło bez śladu. Stąd nie poszłam na badania. Ale udało mi się przynajmniej dowiedzieć jakie hormony muszę zbadać oraz udało mi się otrzymać kolejne skierowanie.

Wczoraj odbyłam kolejną wizytę, tym razem u endokrynologa, ale nie tego co zwykle. Zostały zapisane mi leki na insulinę te same co ostatnio + tabletki na żelazo bo ono wciąż jest za niskie. Pani doktor również wytłumaczyła mi, że moje wyniki naprawdę się pogorszyły i muszę coś z tym zrobić. Powinnam zacząć od zmiany dietetyka. Ponieważ mam źle dobraną dietę. To znaczy mam za dużo posiłków w ciągu dnia, za dużo przyjmuję kalorii, za dużo jem owoców i produktów o wysokim i średnim IG (indeksie glikemicznym) oraz waga mi nie spada a powinna. 

Dlatego jutro mam nadzieję, że uda mi się umówić do dietetyka, tym razem innego. Zdecydowałam już, że pójdę do tej Pani, która ma przyjąć mnie w szpitalu w lutym w poradni chorób metabolicznych. A, że nie wiem gdzie będę i co będę robić w lutym 2021 r. to już teraz się do niej wybiorę i może to coś pomoże. 

Co więcej jutro najprawdopodobniej kupuję nowy telefon, więc zdjęcia będą lepsze i jak już zabiorę się za robienie filmików (kiedykolwiek to nastanie) będą z pewnością lepszej jakości :) 

wtorek, 15 września 2020

Ginekolog (part 1) i badania

Ginekolog
Dziś byłam na pierwszej wizycie u ginekologa po 7 latach. Moim problemem wciąż jest BBLS, dość nieregularna miesiączka, insulinooporność i zaburzenia hormonalne. Pani doktor powiedziała, że bardzo prawdopodobne, że mam PCOS (zespół policystycznych jajników), ponieważ mam tzw. męskie owłosienie między innymi w dolnej części pleców, na brzuchu w dolnej części i w moim przypadku PCOS jest powiązany z IO (insulinoopornością).
Miałam wykonaną cytologię oraz USG jajników i macicy. A także dostałam skierowanie na badania hormonów, które muszę wykonać w 3 - 4 dniu cyklu miesiączkowego. Czyli za kilka dni.
I z wynikami ponownie muszę iść do ginekologa.

Badania
Wczoraj rano byłam na badaniach na żelazo, insulinę, glukozę i morfologię. Pod wieczór odebrałam wyniki. Tak złych wyników jeszcze nigdy nie miałam. Tylko żelazo się polepszyło bo obecnie wynosi 74 a było ostatnim razem 49. Insulina i glukoza są mocno podwyższone. Insulina 21,89 i glukoza 98. Mam również za niski cholesterol. Na wszystko to zwróciła uwagę Pani gienkolog, która powiedziała, że moje lekarstwa na insuline są za słabe i muszę przyjmować mocniejsze.

* Na szczęście prawdopodobnie w przyszłym tygodniu mam endokrynologa i za 2 - 3 tygodnie dietetyka.

czwartek, 10 września 2020

Update: gastrolog, okulista, sobota w Borach Tucholski

Gastrolog
Dziś na wizycie Pani doktor powiedziała, że po wstępnym osłuchaniu brzucha nie można stwierdzić z czego wynika BBLS (ból brzucha z lewej strony). Prawdopodobnie jest to powiązane ze złym stanem psychicznym ze względu na problemy w domu oraz zaburzenia odżywiania. Zostały przypisane mi lekarstwa łagodzące objawy BBLS jeśli się pojawi a także niebawem zacznę stosować inne żelazo bo po obecnym mam pewne skutki uboczne stosowania tego leku i utrudniaja one trochę życie. Ponadto Pani pytała mnie dużo o to skąd ten ból się wziął. Dużo rozmawiałyśmy o problemach w domu. Pani doktor skierowała mnie do psychiatry (chyba do mężczyzny), żeby zająć się problemami związanymi z domem i ED. Jutro się będę umawiać. Wiem tylko, że jest to załatwione "po znajomości", ponieważ do psychiatry do którego bym się miała wybrać tym razem nie przyjmuje na NFZ - tylko odpłatnie - a mnie zgodził się przyjąć bezpłatnie.
Pani doktor zaleciła mi, aby zostało wykonane u mnie USG jajników.

Okulista
Moja wada się zmniejszyła o 0,5 w lewym oku. Dla mnie to dużo.
10 września będąc na wizycie moim głównym zmartwieniem od ostatnich kilku miesięcy jest to, że moja wada bardzo szybko rośnie, co znaczy, że pogarsza mi się wzrok. Jednakże dowiedziałam się, że wraz z obniżeniem się wyniku insuliny może również zmniejszyć mi się wada. Co więcej poziom cukru - za wysoki/za niski - również może mieć wpływ na wzrok. Niedobory żelaza znacząco w mniejszym stopniu, ale także mogą powodować pogorszenie widzenia.
Od przedwczoraj mam nowe soczewki i jak na razie jest dobrze.

Sobota w Borach Tucholskich
Było na przemian zimno i ciepło. Padał deszcz. Pozbierałam z rodzicami dużo borówki czerwonej bo podobno jest bardzo dobra dla osób z IO, ponieważ obniża wyrzut insuliny. Generalnie ja nie lubię jeździć nigdzie z moimi rodzicami bo z nimi a szczególnie z mamą zawsze jest tak samo źle. Więc cieszę się, że to już za mną.

piątek, 28 sierpnia 2020

Update: włosy, lekarze

Włosy
Kilka miesięcy temu (po pierwszej wizycie u dermatologa) zaczęłam przyjmować codziennie nabletki z biotyną na włosy. Bardzo mi one pomogły, ponieważ dotychczasowe stosowanie wcierek dawało tylko dobry efekt w trakcie ich stosowania. Jednak tabletki te okazały się skuteczne na dłuższy czas. Jednakże problem powrócił. To znaczy znów wypadają garściami i to na dodatek codziennie.
Wiem już, że duży wpływ z pewnością ma na to mój niedobór żelaza, który mimo, że staram się uzupełniać poprzez branie zaleconych tabletek przez lekarza to jednak postępu brak.
Pod koniec września wybieram się na badanie na insulinę, glukozę, kilka innych i żelaza. Ale przez to, że zanim to nastąpi to jeszcze został cały miesiąc to zdecydowałam się pójśc do lekarza po raz kolejny. Tym razem znów dermatolog. Na żadnego innego mnie nie stać. Przezukałam juz i nternet i wyszło mi, że najlepszy byłby trycholog, ale nie stać mnie, więc idę tam gdzie mnie stać xd
Wizytę mam umówioną na 2 września.

Lekarze
Od ostatniego razu kiedy pisałam o lekarzach pozmieniało się kilka dat. Aktualnie umówiona jestem na wizytę do:
dermatologa na 2 września
gastrologa na 10 wrezśnia
ginekologa-endokrynologa na 15 września
i wciąż czekam na umówienie mnie na wizytę do okulisty oraz pod koniec września również ponownie usłysze się z endokrynologiem oraz zobaczę się z dietetykiem.

sobota, 8 sierpnia 2020

Update: lekarze, dieta koktajlowa

Lekarze
Od ostatniego czasu kiedy miałam wizytę u endokrynologa minęło 21 dni.
28 lipca byłam internisty, który skierował mnie na badania krwi na witaminy i minerały jak się mają oraz na kilka innych badań tego typu. Wyszło, że mam jeszcze niższy poziom żelaza niż poprzednio. Obecny wynik to 49. Mam również za mało Witaminy B12 i Witaminy D3.
7 sierpnia miałam badanie na krzywą glukozową i krzywą insuliową. Wyniki odebrałam jeszcze wczoraj. Cukrzycy nie mam. Glukoza jest ciut wyżwza niż 2 miesiące temu, ale w zamian insulina trochę się obniżyła. Wynik insuliny obecnie 14,59 a było 15,97. Po wprowadzeniu wyników do wzoru HOMA-IR, dwa miesiące temu: 3,43 natomiast obecnie 3,21.
10 sierpnia idę do dietetyka.
12 sierpnia mam tzw. poradę telemedyczną u gastrologa, ponieważ wciąż męczy mnie BBLS. Co prawda nie występuje juz tak często, ale mimo wszystko wolę choć spróbować dowiedzieć się co się dzieje i co to za dziwne zjawisko.
Póki co jestem umówiona na 12 września do ginekologa-endokrynologa. Jednak będę jeszcze szukać innego lekarza o tej samej specjalności, ale który mógłby mnie przyjąć wcześniej.
Oraz do głowy również wpadł mi pomysł, aby wybrać się do okulisty, aby ustalić dlaczego tak szybko rośnie mi wada. Jednakże nie mam jeszcze ustalonego terminu wizyty.

Dieta koktajlowa
Dietę koktajlową zaczęłam stosować 4 lipca br. roku. Zaczęłam ją stosować ważąc 103,5 kg. Obecnie ważę 94 kg. Czyli w 5 tygodni schudłam 9,5 kg. Od ostatniego posta "Wymiary" nie mierzyłam się, więc nie wiem ile cm mam teraz tu i ówdzie. Ale szczerze, wizualnie nie ma wielkiej zmiany (lol).

sobota, 18 lipca 2020

Endokrynolog (part 3) i internista (part 1)

W czwartek byłam na wizycie u endokrynologa i internisty. Z endokrynologiem rozmawiałam telefonicznie a z internistą spotkałam się osobiście. Pan endokrynolog wytłumaczył mi jak działa moje poczucie głodu. Ze względu na obecną dietę koktajlową czuję częściej głód niż wcześniej bo przyjmuję mniej kcal oraz dlatego, że przyjmuję głównie płyny. Jednak w momencie kiedy nie przyszła jeszcze pora mojego posiłku powinnam pić. Obojętnie co, byle bez cukru. Może być kawa, herbata, woda, sok 100%. Natomiast jeśli chodzi o leki jakie przyjmuję na obniżenie insuliny to dostałam tym razem mocniejsze tabletki. Poprzednie okazały się być zasłabe. Ponadto mój dietetyk pytał mnie o badania na krzywą cukrową i krzywą isulinową, i na takie badania wybieram się za około 2 tygodnie.
Mój niedobór żelaza jest dość duży. Obecnie wynik wynosi 64. Stąd endokrynolog przypisał mi również żelazo jako lek. Od dziś zaczęłam go przyjmować. Kolejna wizyta u endokrynologa czeka mnie za 2 miesiące i wtedy będę musiała również wykonać kolejne badania. Czeka mnie morfologia, poziom żelaza, insulina i glukoza.

Na wizycie u internisty, Pan doktor zapytał mnie czego oczekuję od leczenia. Zaskoczyło mnie to pytanie 😄 To tak jak idzie się na rozmowę o pracę i pytają cię ile chcesz zarabiać xd Powiedziałam, że chcialabym wrócić do zdrowia z przed zaburzeń odżywiania. Pan powiedział, że teoretycznie jest to możliwe, ale nigdy nie wiadomo jak to się potoczy. W zamian skierował mnie na kolejne badania. W poniedziałek wybieram się na nie. Będę między innymi badana pod kątem anemii oraz ewentualnych braków witamin i minerałów w organizmie. Niestety takie badania są kosztowne. Za każdą witaminę i minerał trzeba odzielnie zapłacić.
Co więcej, poradził mi, abym udała się jeszcze do gastrologa i ginekologa, który zarazem byłby endokrynologiem a jak nie da rady to po prostu do ginekologa. A to dlatego, że mogę mieć również zaburzenia hormonalne bo mam dość nieregularne miesiączki.

poniedziałek, 6 lipca 2020

Dermatolog (part 3)

Byłam dziś u dermatologa w sparwie włosów i, aby porównać wyniki badań z krwi na żelazo względem tych z 2019 r. W 2019 r. żelazo miałam 68 (jednostek), a obecnie mam 64. Pani doktor powiedziała, że żelazo to powinno być minimum 100 i bardzo dużo mi brakuje by taki wynik osiągnąć. Dlatego też, włosy nie odrastają i też na pewno ich kondycja się nie poprawi póki nie uzupełnię żelaza oraz innych witamin i minerałów. Co więcej, Pani doktor zapytała o to jakie leki przyjmuję, jak to jest z tą moją insulinoopornością, czy stosuję jakieś wcierki do włosów i czy te, które stosowałam to czy są po nich jakieś efekty a także czy mam a jeśli tak to czy przyjmuję lekarstwa na zaburzenia hormonalne. Niemalże pewne jest, że mam zaburzenia hormonalne jednakże nie są one potwierdzone wynikami badań.
Dotychczas nikt nie umiał mi powiedzieć czy rzeczywiście mam zaburzenia miesiączkowania czy nie, czyli czy są one nieregularne czy nie. Moja miesiączka bardzo często mi się spóźnia a czasami pojawi się za wcześnie, nawet o kilkanaście dni. Otóż dziś powidziano mi, że mam nieregularne miesiączki. I to również jest spowodowane zaburzeniami hormonalnymi i dużym ubytkiem witamin i minerałów.
O dzięki Boże, koktajle, które aktualnie piję zawierają żelazo. Więc istnieje szansa, że trochę mi się (mam ogromną nadzieję) polepszy. Co prawda nie zakładam, że po 1 miesiącu stosowania będą jakieś duże postępy, ale no zawsze coś do przodu.
Wracając do Pani dermatolog, Pani doktor powiedziałą też, że mogła by mi przypisać sterydy, ale póki dokładnie nie wiadomo co aktualnie dzieje się w moim organizmie to nie ma co. I na koniec Pani wspomniała, że niestety więcej już zrobić nie może bo jeszcze muszę udać się do dietetyka, internisty, ginekologa i endokrynologa (który powinien zlecić mi kolejne badania na krzywą inulinową, żeby zobaczyć jak się ma mój cukier i insulina po 60 min. i po 120 min.).
Zatem z dzisiejszego dnia już wiem coś więcej, ale wciąż nie za wiele.

piątek, 26 czerwca 2020

Dermatolog i Dietetyk

Dermatolog
24 czerwca byłam u dermatologa ze względu na niepolepszającą się kondycję moich włosów. Pani spojrzała na moje wyniki badań krwii i wysłała mnie na kolejne badania krwii (tylko żelaza), ponieważ bardzo prawdopodobne jest, że mam niedobory żelaza. W poniedziałek (29.06) wybieram się na pobranie. Wyniki będę mieć dzień później. A kiedy znów idę do Pani doktor to jeszcze nie wiem.

Dietetyk
Dowiedziałam się, że moim najprawdopodobniej głównym powodem dlaczego nie mogę schudnąć nie jest insulinooporność a zaburzenia odżywiania. Mam zmiany po bulimiczne i generalnie zmiany jakie nastąpiły w związku z ED. Od przyszłego tygodnia przechodzę na dietę koktajlową. Nie tylko koktajle, ale głównie. Mają one sprawić, że się "dowitaminuje" i metabolizm powinien ruszyć, a także waga ma spaść. Muszę spożywać 5 posiłków dziennie co 3 godziny.
1. Śniadanie - koktajl
2. owoc lub warzywo
3. Obiad - koktajl
4. owoc lub warzywo
5. Kolacja - koktajl
Ponadto muszę ćwiczyć min. 4 razy w tygodniu.

piątek, 19 czerwca 2020

Pierwszy prawie w pełni dobry dzień z posiłkami dla IO

Heeej!
W najbliższym czasie znowu ruszam z lekarzami. Już jestem umówiona. W środę idę do dermatologa ze względu na wciąż bardzo złą kondycję włosów, które wciąż nie odrastają. Tak jak byłam kilka miesięcy temu i w tedy bardzo dużo się dowiedziałam, ale czuję, że przyszedł już czas na kolejną wizytę. Może dowiem się czegoś nowego. Ponadto tym razem idę do kogo innego. Nie żeby poprzednia Pani doktor była zła, wręcz przeciwnie, była fantastyczna, ale po prostu chcę zaciągnąć porady kogoś innego.
A w piątek idę do dietetyka, aby ustalić odpowiedni jadłospis pod insulinooporność i zaburzenia odżywiania. A co najlepsze to to, że dietetyk, do którego się wybieram jest również internistą, specjalistą od otyłości i chorób metabolicznych, więc naprawdę liczę, że pójdzie dobrze. 


Bilans:
  • śniadanie: 3x placuszki z serkiem ricotta i świeżymi truskawkami + herbata zielona

  • obiad: sznycel sojowy; młode gotowane ziemniaki z masłem, czosnkiem i koperkiem; roszponka; pomidorki koktajlowe; fasola czerwona z passatą pomidorową, solą i pieprzem i świeżą pietruszką + woda mineralna 

  • kolacja: koktajl: mleko sojowe bez cukru, truskawki

 + cardio w domu 40 minut


wtorek, 19 maja 2020

To chyba najlepszy czas na pójście do dietetyka

Dziś podjęłam decyzję, że do dietetyka chcę pójść jak najszybciej. Ponieważ jeśli z tym nie ruszę to równe jest to temu, że nie schudnę a waga jak już może tylko wzrosnąć. Również dziś przejrzałam Internet w poszukiwaniu dietetyka w moim mieście. Nie chcę pójść byle gdzie. W 2015 r. poszłam po raz pierwszy do dietetyka. To było w tedy kiedy szukałam sama dla siebie pomocy, chcąc wyjść z zaburzeń odżywiania, ale robiła to nieumiejętnie, ponieważ nie miałam w tedy zupełnie na to pieniędzy a tacy lekarze są drodzy. W tedy byłam jeszcze w liceum. Teraz na szczęście mam trochę więcej pieniędzy, ale też boje się na ile mi to starczy a nie chcę wydać wszystkich pieniędzy, które zaoszczędziłam bo mam też inne ważne cele.
Tym razem spróbuję pójść do tego centrum zdrowia gdzie "odwiedziłam" już innych lekarzy w ostatnim czasie.  Tam jak na razie wszystko szło dobrze. Więc mam nadzieję, że i tym razem wszystko będzie ok.
A jeżeli nie uda mi się tam zarejestrować to będę szukać dalej kogoś innego z mojego miasta.

czwartek, 14 maja 2020

INSULINOOPORNOŚĆ

Dziś rozmawiałam z endokrynologiem (tym z Warszawy). Przedstawiłam mu wyniki badań hormonów tarczycy, glukozy, insuliny oraz wynik USG tarczycy. I dowiedziałam się, że nie mam niedoczynności tarczycy ani nie grozi mi choroba hashimoto. Jednakże mam insulinoodporność, czyli moja trzustka nie pracuje prawidłowo. Pan doktor powiedział, że choroba ta wynika z otyłości brzusznej. Gdzie prawidłowy wynik to 2,5 maksymalnie a ja mam około 3,6.
Podczas rozmowy zadałam wiele pytań z czego to wynika (na 100% wiadomo, że z ED, ale czy z czegoś jeszcze to już nie wiadomo) i powiedziano mi, że w tej sytuacji muszę skonsultować się z dietetykiem.
Ponadto, lekarz powiedział, że w 30% narażenie na otyłość u człowieka wynika z genetyki. A u mnie w rodzinie jest ona dość powszechna.
Wracając jednak do samej insulinoodporności został przypisany mi lek na receptę, który jutro wykupię. Lek ten ma mi starczyć na 2 miesiące. W trakcie stosowania go w pierwszym tygodniu mogą pojawić się skutki uboczne, takie jak:
- burczenie
- wzdęcia
- rozwolnienie
Co więcej w trakcie tych 2 miesięcy powinno mi ubyć na wadze.

poniedziałek, 11 maja 2020

Update: zaległości, lekarz, niedziela

Zaległości
Post o inspirującej osobie się w tym miesiącu nie pojawi. Mam 2 osoby, które chciałabym Wam polecić, ale to jeszcze nie jest na to czas. A nie chcę robić tego postu na siłę, tylko po to, żeby był więc w tym miesiącu nie będzie.

Lekarz
Kilka dni temu byłam na USG tarczycy i te wyniki, które mam nic mi nie mówią. Stąd za kilka dni będę rozmawiać z lekarzem z Warszawy i w tedy się pewnie czegoś dowiem. Co więcej, dziś byłam na pobraniu krwi - badanie hormonów tarczycy, glukozy i insuliny. Po wyniki jadę jutro rano.

Niedziela
W sobotę upiekłam babkę waniliową do babci. W niedzielę pojechałam odwiedzić babcię (ze strony taty) a zarazem spotkałam się tam już z tatą. Babka wszystkim smakowała, ale znów nasłuchałam się, że ja przecież nic nie jem (żadnego ciasta) tylko piję herbatę owocową a chuda nie jestem, więc coś jest nie tak ze mną.
Po powrocie do domu, po obiedzie, pojechałam z tatą na przejażdżkę rowerową. Tym razem pojechaliśmy na łąki i pola. Było pięknie! Oczywiście najlepszy był rzepak! Rzepak to moja letnia miłość.



poniedziałek, 4 maja 2020

Ciąg dalszy - endokrynolog (tarczyca)

Dziś kontaktowałam się z lekarzem endokrynologiem z Warszawy (telefonicznie).
Póki co, dostałam skierowanie na USG tarczycy oraz skierowanie na badania TSH, FT3, FT4, ATPO, ATG, glukoza i insulina. Z tym, że lekarz na dzień dzisiejszy źle wystawił mi skierowanie bo w dokumentacji medycznej mam napisane, że zostało wystawione skierowanie na USG tarczycy i na hormony, jednakże kiedy wydrukowałam sobie skierowanie to napisane tam jest, że to jest tylko na USG tarczycy. Czyli najwidoczniej, lekarz zapomniał w skierowaniu napisać, że hormony również mam do kontroli. Stąd jutro będę się kontaktowała jeszcze raz z lekarzem.
W każdym razie, przy wywiadzie z pacjentem lekarz zapytał mnie o oto czy mam rozstępy a jeśli tak to jakiego są one koloru. Powiedział, że na podstawie wyniku badań krwi z września 2019 r. nie mam cukrzycy, ponieważ cukier mam w normie. Napomniał również, że ze względu na ED powinnam udać się do specjalisty od otyłości i do dietetyka. Co więcej, zaznaczył, że możliwe, że będę miała wykonaną biopsję, czyli nakłucie tarczycy.
Podsumowując, podejrzewana u mnie jest niedoczynność tarczycy. Stąd by wynikało dlaczego ciągle puchnę, wypadanie włosów, duży przyrost wagi licząc od 2015 r. a także duszności i ból w klatce piersiowej.

piątek, 1 maja 2020

Chyba mam dobrą wiadomość!

Tak jak w tytule. Chyba mam dobrą wiadomość. Otóż wczoraj tak bardzo wymiary zepsuły mi dzień, że przez cały dzień nic nie zrobiłam. ALE - wczoraj pod wieczór pomyślałam sobie, że to jest niemożliwe, żeby tyć zamiast chudnąć odżywiając się w taki sposób i robiąc codziennie albo prawie codziennie jakieś ćwiczenia. Dlatego wczoraj umówiłam się na wizytę do ENDOKRYNOLOGA. Z racji tego, że wciąż nie ma za bardzo jak wychodzić z domu, umówiłam się na wizytę telefoniczną. Na rozmowę z lekarzem omówiona jestem na poniedziałek (4 maja 2020). Oby do poniedziałku.

Co ciekawsze, wczoraj odkryłam rzecz, która bardzo mnie zaskoczyła, trochę pozytywnie trochę nie. Otóż kilka miesięcy temu byłam u lekarza endokrynologa (prywatnie) z powodu tego, że w zeszłym roku i 2 lata temu będąc na USG tarczycy zostały u mnie stwierdzone guzki na tarczycy. Na ostatniej wizycie u endokrynologa, Pan Doktor powiedział, że muszę jeszcze zrobić badania na hormony, ponieważ badania krwi, które już w tedy miałam zrobione są nie wystarczające. Jednakże lekarz nie powiedział mi dokładnie jakie badania na hormony powinnam wykonać, więc nie wiedząc co mam zrobić - olałam sprawę. Stwierdziłam, że skoro nie wiem co mam zbadać, to jak mam iść do kolejnego lekarza i co mam jemu powiedzieć, i tu sprawa utknęła. 

Jednak, niedoczynność tarczycy u mnie w rodzinie (szczególnie od strony mamy jest dość powszechna), poza tym moja mama ją ma. U niej niedoczynność tarczycy została stwierdzona jak była nastolatką. Chyba jak miała 14 lat. Zatem ja jestem tą chorobą obciążona genetycznie. 

Ale wracając do mojej chyba dobrej wiadomości - jakiś czas temu pisałam, że moja wizyta w szpitalu, w poradni chorób metabolicznych została przesunięta na luty 2021 r. A powodem przesunięcia jest koronawirus. I od tamtego czasu nic w tej sprawie nie zdziałam, aż do wczoraj. Poszperałam w Internecie i okazało się, że lekarz u którego byłam w sprawie tarczycy (prywatnie) to ten sam lekarz, który przyjmuje w szpitalu, w poradni chorób metabolicznych, czyli ten sam który miał mnie przyjąć. Doktor ten zajmuje się tylko endokrynologią, czyli ogólnie mówiąc hormonami. 
Dla mnie to już bardzo duży sukces, że chociaż z tym ruszyłam. Zatem coś już mam. 

Więcej wieści w tym temacie zamieszczę w poniedziałek jak się czegoś dowiem. A lekarz, który tym razem będzie mnie przyjmować to lekarz z Warszawy, ponieważ w moim mieście nie ma nikogo kto by przyjmował pacjentów telefonicznie. 😃

wtorek, 31 marca 2020

Wymiary, lekarz

Wymiary:
waga - 98 kg → + 1,1 kg
biust - 98 cm/80 E → - 5 cm
talia (pod biustem) - 94 cm → + 3 cm
nadgarstek - 17 cm
brzuch (na wys. pępka) - 110 cm → + 3 cm
biodra - 118 cm
pupa - 120 cm → + 3 cm
udo lewe - 73 cm → + 1 cm
udo prawe - 71 cm → - 2 cm
łydka - 42 cm → - 1 cm

Jutro bardzo ważny dzień. Idę do lekarza, do szpitala, do poradni chorób metabolicznych na godz. 14:05. To bardzo ważna wizyta. Może w końcu uda mi się na dobre ruszyć ze zdrowieniem z zaburzeniami odżywiania. 
Martwi mnie jednak, że wizyta może zostać przełożona lub gorzej, odwołana ze względu na koronawirusa. A tam przyjmowany jest tylko 1 pacjent w miesiącu. Ja już czekam od zeszłego lata, więc bardzo mi zależy, żeby wizyta ta nieprzepadła. 
Boję się również bardzo, że mogę się "nie zakwalifikować" na jakiekolwiek leczenie bo nie jestem DOŚĆ - szczupła, chuda, gruba - jakkolwiek to może zostać określone. 
Sporo tego co będzie się działo (jeśli coś będzie się działo) będę relacjonować na Instagramie w Stories tak jak ostatnio to miało miejsce po wizycie u psychiatry. 

(Jeśli chodzi o Instagram, przeważnie wszystko co zamieszczam w Stories jest po angielsku bo traktuję to jako szansę na ćwiczenie swojego angielskiego + skoro jest to platforma dla każdego a sporo osób z zagranicy ogląda moje Stories to chciałabym móc trafić do jak największej ilości osób stąd zawsze staram się pisać po angielsku. Poza tym nie da się przetłumaczyć czyjejś relacji używając np. Google Translate tak jak można w zamian przetłumaczyć sobie tekst pod zdjęciem, czyli opublikowane w Feed'zie).