wtorek, 11 grudnia 2018
sobota, 8 grudnia 2018
2013 - 2015 (włosy)
Rok 2013:
W 2013 roku włosy zaczęły mi wypadać garściami. Pamiętam dni kiedy spędzałam wiele czasu na myciu włosów głównie płacząc bo widziałam ile ich przelatuje mi przez palce nie tylko w czasie mycia, ale także przy rozczesywaniu ich. To było strasznie dobijające. Czas ich wypadania w dużej mierze to było kilka miesięcy. Później przestały wypadać masowo, przynajmniej w takiej ilości. Co jeszcze istotne to, że na początku wypadały głównie z okolic skroni, a później się partiami przerzedzały.
W 2013 roku włosy zaczęły mi wypadać garściami. Pamiętam dni kiedy spędzałam wiele czasu na myciu włosów głównie płacząc bo widziałam ile ich przelatuje mi przez palce nie tylko w czasie mycia, ale także przy rozczesywaniu ich. To było strasznie dobijające. Czas ich wypadania w dużej mierze to było kilka miesięcy. Później przestały wypadać masowo, przynajmniej w takiej ilości. Co jeszcze istotne to, że na początku wypadały głównie z okolic skroni, a później się partiami przerzedzały.
Rok 2014
Włosy dalej leciały, ale już znacząco mniej niż w roku poprzednim. W sierpniu nawet ich stan zaczął się polepszać. W tedy głównie stawiałam na naturalne, ziołowe szampony i naturalne maski, które sama mogłam przyrządzić w domu. Było to bardzo wygodne i tanie. Niestety nie trwało to zbyt długo.
Rok 2015
W 2015 wszystko co złe wróciło, ponieważ w tym roku tak jak tylko mogłam (nieświadomie) dobiłam swój organizm. Głównie stosując jeszcze więcej niskokalorycznych diet na zmianę z głodówkami, a zaraz później rzucając się na bilanse typu 2500 kcal. Stąd włosy znów zaczęły wypadać garściami. Co gorsza wypadły mi te z tyłu głowy, które były grube i sprężyste. I tak o to zostałam z taką biedną resztką, którą wciąż mam.
Poczynając od 2016 do teraz nic się nie zmieniło. Dalej wypadają z tym, że od czerwca tego roku bardziej.
Co prawda od czasu kiedy biorę Magnez i Silicę zauważyłam małą poprawę - wypadają, ale mniej.
środa, 5 grudnia 2018
HAUL lodów
Jeeeeeest!!!! Dawno (we wrześniu) pytałam Was czy jesteście zainteresowane postem dotyczącego testu lodów/HAUL-u lodów o innym składzie niż te przeciętne. W końcu udało mi się uzbierać wszystkie jakie dotychczas miałam okazję próbować. Zapraszam!
Miejsce zakupu: LIDL
Cena: 6,99 zł
Dostępne smaki: Orzechowe, Jogurtowe z sosem wiśniowym,
Waniliowe z owocami leśnymi
Orzechowe
Opakowanie zawiera 300 g/500 ml.
Smak:
Smakowo wypadają kiepsko.
Czuć jakby niedokładnie wymieszany proszek
o smaku orzechowym. Nie polecam.
Kcal:
Na 100 g/211 kcal
Jogurtowe z sosem wiśniowym
Opakowanie zawiera 275 g.
Smak:
Niebo! Są przepyszne. Smakują tak samo
jak zwykłe lody. Mimo, że jest ich mniej w opakowaniu,
a cena ta sama to mimo to gorąco polecam!
Wartość kaloryczna:
Na 100 g/ 205 kcal
Waniliowe z owocami leśnymi
Opakowanie zawiera 300 g/500 ml.
Smak:
Szału nie ma. Wypadają podobnie jak orzechowe.
Również ich smak jest bardzo nie naturalny.
Wartość kaloryczna:
Na 100 g/195 kcal
*Odpowiednie dla wegan. 👍
Free From
Miejsce zakupu: Tesco
Cena: 9,99 zł
Dostępne smaki:
waniliowe w polewie owocowej: truskawkowej, czarnej porzeczki, ananasowej
Zawartość:
Opakowanie zawiera 6x lodów (330g)
Smak:
Są świetne!
Wanilia ma prawdziwy smak wanilii 😃😋
Truskawkowe smakują jak syrop, ale nie taki syrop na kaszel
tylko jak taki co się go rozpuszcza w wodzie. 🍓🍓🍓
Czarna porzeczka ma smak "leśny". Podobny do smaku jeżyn.
Nie są kwaskowate, ale bardzo słodkie też nie.
Ananasowe posiadają intensywny smak ananasa. 🍍🍍🍍
Wartość kaloryczna:
Każdy lód ma 55 g.
Truskawkowe: 73 kcal Czarna porzeczka: 73 kcal Ananasowe: 72 kcal
HALO TOP
Miejsce zakupu: Tesco
Cena: 19,99 zł
Dostępne smaki: waniliowe (mleczne), masło orzechowe (mleczne),
czekoladowe ciastko (mleczne), słony karmel (mleczne),
cynamonowe (mleczne). Są również dostępne bez mleczne,
odpowiednie dla wegan. Jednakże nie wiem czy dostępne są one w Polsce.
Mi osobiście nie udało się znaleźć wegańskiej wersji. Poza tym smaków
jest bardzo duży wybór, ale nie wszystkie są sprzedawane w Polsce.
Przynajmniej ja ani razu nie trafiłam.
Waniliowe
Opakowanie zawiera 300 g/500 ml.
Smak:
Delikatnie waniliowe, ale za to bardzo smaczne.
Kcal:
Na 100 g/211 kcal
Całe opakowanie zawiera (tylko) 280 kcal
Free From
Miejsce zakupu: Tesco
Cena: 9,99 zł
Dostępne smaki:
truskawkowe i czekoladowe
Smak:
Truskawkowe - jakby proszek truskawkowy wymieszać z wodą 🍓🍓🍓
Czekoladowe - jak gorszej jakości kakao 🍫🍫🍫
Wartość kaloryczna:
Każdy lód ma 20 g.
Truskawkowe: 31 kcal Czekoladowe: 30 kcal
wtorek, 4 grudnia 2018
Każdy ma swoje dziwactwa
Wiem, że tytuł może budzić ciekawość. I dobrze. Bo oto tu chodzi. Ja Wam opowiem o swoich dziwactwach żywieniowych.
- Uwielbiam jeść surowe ciasto, tuż przed jego upieczeniem.
- Uwielbiam wyżerać kruszonkę z ciasta. Nic nie jest tak dobre w cieście jak właśnie ona.
- Jeśli ciasto jest ze śliwkami i kruszonką to zjem tylko śliwki bo wtedy wydaje mi się, że jak zjem tylko kruszonkę to jakoś makabrycznie przytyję 😂😂😂
- Żyję bez kawy. No chyba, że INKA. 😃
- Najlepsza kanapka to taka, która jest z masłem, dżemem truskawkowym, pomidorem, ogórkiem, pieprzem (dużą ilością), a na za chrupkę jeszcze papryka. Mmmmmm...pychota :-)
Dziwne połączenie i równie dziwnie wygląda, ale za to jak to smakuje. 😜
- Przez 16,5 roku nienawidziłam gorzkiej czekolady i nagle mi się odmieniło.
- Szaleję za pomidorami surowymi natomiast nie cierpię soku pomidorowego.
- Ziółka miętowe traktuję jak zwykłą herbatę. Włoski koper - mniamci!
Chyba zapomniałam o najważniejszym. Wszyscy moi znajomi tak robią jedząc Delicje. Najpierw zjadają czekoladę z góry, później galaretkę, a na koniec dopiero biszkopt. Kto tak nie robi?!
A WY TEŻ MACIE JAKIEŚ SWOJE DZIWACTWA ŻYWIENIOWE ???
- Uwielbiam jeść surowe ciasto, tuż przed jego upieczeniem.
- Uwielbiam wyżerać kruszonkę z ciasta. Nic nie jest tak dobre w cieście jak właśnie ona.
- Jeśli ciasto jest ze śliwkami i kruszonką to zjem tylko śliwki bo wtedy wydaje mi się, że jak zjem tylko kruszonkę to jakoś makabrycznie przytyję 😂😂😂
- Żyję bez kawy. No chyba, że INKA. 😃
- Najlepsza kanapka to taka, która jest z masłem, dżemem truskawkowym, pomidorem, ogórkiem, pieprzem (dużą ilością), a na za chrupkę jeszcze papryka. Mmmmmm...pychota :-)
Dziwne połączenie i równie dziwnie wygląda, ale za to jak to smakuje. 😜
- Przez 16,5 roku nienawidziłam gorzkiej czekolady i nagle mi się odmieniło.
- Szaleję za pomidorami surowymi natomiast nie cierpię soku pomidorowego.
- Ziółka miętowe traktuję jak zwykłą herbatę. Włoski koper - mniamci!
Chyba zapomniałam o najważniejszym. Wszyscy moi znajomi tak robią jedząc Delicje. Najpierw zjadają czekoladę z góry, później galaretkę, a na koniec dopiero biszkopt. Kto tak nie robi?!
A WY TEŻ MACIE JAKIEŚ SWOJE DZIWACTWA ŻYWIENIOWE ???
poniedziałek, 3 grudnia 2018
Historia moich włosów
Historia moich włosów - jest dla mnie ważnym tematem, który tym samym uważam, że warto poruszyć. Między innymi dlatego, że od czasu kiedy to jeszcze byłam zdrowa (rok 2010-2011), a kiedy zaczęłam się odchudzać/chorować (2012) bardzo dużo się zmieniało w między czasie. I obecnie moje włosy są jakby nie były moje. Poniżej zamieściłam zdjęcia mnie z dzieciństwa, okresu dorastania i późniejszego okresu. Aby każdy kto zmaga się z zaburzeniami odżywiania mógł zobaczyć jak to wygląda, a także uważam, że jest to dobre porównanie.
Lata te podzielone są odpowiednie na kategorie:
- rok 2008-2009: dzieciństwo
- rok 2011-2012 (dorastanie - przed ed i początek ed)
- rok 2013-2014 (dorastanie - środek ed)
- rok 2015 (dorastanie - ed - końcówka)
- rok 2016 (okres przejściowy)
- rok 2017-2018 (zmiany w odżywianiu)
Lata te podzielone są odpowiednie na kategorie:
- rok 2008-2009: dzieciństwo
- rok 2011-2012 (dorastanie - przed ed i początek ed)
- rok 2013-2014 (dorastanie - środek ed)
- rok 2015 (dorastanie - ed - końcówka)
- rok 2016 (okres przejściowy)
- rok 2017-2018 (zmiany w odżywianiu)
Rok 2008 - 2009




Już w Polsce






Był to, jest, bardziej był to mój naturalny kolor włosów.
Nigdy (jako dziecko) nie miałam prostowanych,
kręconych włosów. Naturalnie mi się tak układały.
Były grube, gęste i miały odcień kasztanowego brązu.
Rok 2011 - 2012 (przed ed)







W tamtym okresie moje włosy wciąż były naturalnie proste.
Myłam je średnio tak samo jak w poprzednich latach,
czyli co 3-4 dni. Nie wymagały tego, aby myć je częściej.
Ponadto nie używałam niczego poza szamponem
(bardzo często ziołowym) i odżywką. Do suszenia
zawsze używałam suszarki. Kolor ich naturalnie się zmienił.
Stały się trochę bardziej ciemne. Wciąż były grube i gęste.
Rok 2013 - 2014 (ed)


W dniu balu gimnazjalnego
Początek blogowania
*Kolor zmienia się wraz z oświetleniem
przy robieniu zdjęć. A w rzeczywistości
zaczęły robić się matowe szczególnie u nasady.
Zaczęły wypadać masowo. Najpierw wypadły
w okolicach skroni i na wysokości skroni wokół całej głowy.
2013 ⤴

Dzień przed wyjazdem do Hiszpanii na obóz
Hiszpania


Mimo, że włosy mi urosły to i tak straciły już swój
naturalny kasztanowy brąz, stały się matowe, szorstkie
w dotyku, coraz bardziej matowiały u nasady oraz
zaczęły się pojawiać pierwsze siwe włoski
w miejscach gdzie wypadło ich najwięcej.
2014 ⤴
Rok 2015 - wciąż w ed
(pod koniec 2015 zaczęłam zwiększać kalorykę
posiłków i starałam się ograniczyć wymiotowanie)




Co włożyć za ucho, jak już prawie nie ma czego?!
Za ucho coraz mniej włosów można było włożyć,
ponieważ przerzedziły się ponownie. Tym razem
wypadły ostatnia "gruba" partia włosów z tyłu głowy.
Zaczęły być coraz to słabsze, coraz jaśniejsze.
Włosków siwych też zaczęło przybywać szczególnie na skroniach.
Mimo to, włosy zaczęły mi się kręcić/falować coraz bardziej.
Rok 2016
(starałam się utrzymywać wyższą kalorykę posiłków,
ale wciąż sporadycznie miewałam napady oraz
czasami przez wyrzuty sumienia wymiotowałam)





Zaczęłam się farbować szamponetką, żeby
nie było widać siwych włosków oraz, aby polepszyć ich kolor.
Tu są wyprostowane, a kolor farby jest ciemniejszy
niż mój naturalny kolor przed ed.

Były nawet momenty, że kręciły się
bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Te bliżej głowy/u nasady - naturalny (ed) kolor
Te wyżej (ciemniejsze) - kolor farby/szamponetki
Rok 2017 i 2018
(jest prawie taki sam; nie posiadam żadnych zdjęć,
które by odzwierciedliły stan moich włosów)
W 2017 roku bardzo często farbowałam się szamponetką
(nigdy nie używałam trwałej farby lub tonerów).
Ostatni raz farbowałam się 4 lipca bieżącego roku u fryzjera.
Obecnie staram się wrócić do naturalnego koloru.
Nie przejmuję się już tym, że mam siwe włoski na skroniach i przy czole.
No cóż. Od czasu kiedy łykam Magnez i Silicę
zauważyłam, że mniej mi wypada włosów. 👍
niedziela, 2 grudnia 2018
Imieniny babci
Dziś byłam na uroczystym obiedzie z okazji imienin mojej babci. Pisałam kilka dni temu, że żadnego ciasta jeść nie będę przez grudzień, a przynajmniej do czasu Bożego Narodzenia, ale odkąd zaczęłam studia (zaoczne, w Poznaniu) to moja babcia wszystko co się dzieje ustawia pode mnie. I z racji tego, że były to jej imieniny to zjadłam 1 kawałek ciasta - szarlotki. W zamian zrezygnowałam z lodów, które były podane wraz z szarlotką. Oddałam je tacie. Widzę jak moja babci się stara, aby wszystko podpasować pod mój plan na studiach i nie chciałam jej robić przykrości.
Bilans:
- śniadanie: owsianka na mleku sojowym o smaku nerkowców
z jagodami i borówką amerykańską oraz nasionami konopi
+ herbatka zielona o smaku ananasa (260)
- obiad: barszcz z uszkami z grzybami
+ 1x "sakiewka" z kurczaka z kurkami, pieczone ziemniaczki, surówka z marchewki
+ kawałek szarlotki + woda mineralna z cytryną (117 + 405 + 187)
- podwieczorek: kawałek pizzy + czarna herbata (300)
+ Silica - tabletka
+ Magnez - tabletka
+ ćwiczenia cardio w domu
= 1269 kcal
sobota, 1 grudnia 2018
Kalendarz adwentowy - wersja light !!!
Bilans:
- śniadanie: owsianka na mleku sojowym o smaku nerkowców z malinami, jeżynami, borówkami amerykańskimi, jagodami goji i chia + herbatka biała z mandarynką i poziomką (311)
- przekąska: gruszka (70)
- przekąska: lody o smaku mango z malinami + herbata czarna (180)
- kolacja: herbata gorzka
+ Silica - tabletka
+ Magnez - tabletka
= 1046 kcal
Święta!
Mam i ja - kalendarz adwentowy! Bez nie go czas oczekiwania do świąt nie byłby tak magiczny. No, ale co tu zrobić jak w ostatnim poście pisałam, że koniec ze słodyczami. Dlatego znalazłam kalendarz adwentowy w wersji herbacianej. Trzymam się postanowienia ;-) Codziennie rano będę zaczynać dzień od pysznej cieplutkiej herbatki z owego kalendarza. Co lepsze, każdego dnia będę zaczynać od innego smaku herbatki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















