niedziela, 13 maja 2018

Bilans:
  • śniadanie: jaglanka na mleku sojowym o smaku kokosowym i na mleku bez laktozy, płatki jaglane, banan, kiwi, granola, kilka rodzynek, cynamon, tapioka i czarna herbatka (491)

  • Nana ice cream: 1,5 mrożonego banana, 4 łyżki kakao, 2 kosteczki gorzkiej czekolady, granola i czarna herbatka oraz woda mineralna z cytryną (432)

  • obiad: 2 naleśniki z dodatkiem bazylii do masy naleśnikowej, z sałatką ze wczoraj, rzodkiewką i z sosem: na bazie jogurtu, sól, pieprz, 2 ząbki czosnku i woda mineralna (480)

  • kolacja: resztka naleśników i smoothie to samo co wczoraj 😎😅 (440 i 300)
+ 26 km przejechane rowerem i wypity 1 litr wody mineralnej

= 2143 kcal



sobota, 12 maja 2018

Pierwszy zdrowy/normalny bilans (ze zdjęciami)

Bilans:
  • śniadanie: owsianka na mleku sojowym o smaku kokosowym, płatki owsiane, wiórki kokosowe, banan, cynamon, masło orzechowe, 2 kosteczki gorzkiej czekolady, tapioka i kawa zielona o smaku pomarańczowym (490 kcal)
zjadłam połowę jej, reszta jest na kolację

  • przekąska: kalarepa i 300 ml wody mineralnej z imbirem i cytryną (54)
  • obiad: sałatka na bazie jarmużu z kukurydzą, pomidorem, świeżym ogórkiem, papryką, kurczakiem smażonym w przyprawach bez tłuszczu (w papirusie) z dodatkiem sosu 1000 wysp (sos sama robiłam) i smoothie warzywno-owocowe: banan, jarmuż, spirulina, ogórek, sok z cytryny, imbir, sok z pomarańczy (450 i 289)

  • podwieczorek: miseczka arbuza (35)
  • kolacja: druga połowa owsianki z rana 😁 i wapno z witaminą C (450)
+ 22 km przejechane rowerem i wypite 0,5 litra wody mineralnej

= 1768 kcal

piątek, 11 maja 2018

Czas...START!!!

Hej!
Kilka dni temu stwierdziłam, że doszło już do tego, że wyglądam jak człowiek-wieloryb. I przyszedł najwyższy czas na (choćby próbę) zmiany. Od mniej więcej tygodnia przestrzegam kilku reguł, między innymi:
- Nie jem "słodyczy".
- Śpię min. 7 godzin.
- Wyrabiam w sobie nawyk jedzenia regularnie.
- Stawiam przede wszystkim na owoce oraz warzywa.
- Piję około 1 litra mineralnej wody dziennie.
- Po zakończeniu matur 3-5 razy w tygodniu będę biegać lub ćwiczyć cardio. Póki co mój ruch ogranicza się do rowerów aglomeracyjnych (miejskich). Z których korzystam kilka razy dziennie.



czwartek, 12 kwietnia 2018

Noce bezsenne + negatywne działanie energetyka

Hej! Tak jak ostatnio 26 lutego wstawiłam pisemny post, tak dalej aż do matury - do zakończenia się matur - nie planowałam niczego tu wstawiać, aby mieć więcej czasu na naukę, ale stało się ostatnio coś nie do końca dobrego co mnie dalej intryguje. Przechodząc do rzeczy - z 8 na 9 kwietnia nie spałam w nocy w ogóle, ponieważ tak dobrze szło mi uczenie się, że postanowiłam nie iść spać. Sytuacja ta powtórzyła się po mniej więcej 2 dniach czyli z 10 na 11. Za pierwszym razem nie czułam się w żaden sposób gorzej niż zwykle, jedynie było po pewnym czasie od wypicia energetyka było mi dziwnie gorąco, ale nie duszno. Ponadto z 10 na 11 wspomogłam się energetykiem bo czułam się niewyspana i ogólnie zmęczona. I w dniu 11 kwietnia funkcjonowałam naprawdę dobrze, ponieważ nie miałam problemów z koncentracją ani nie odczuwałam jakiegokolwiek zmęczenia. Zupełnie nic. Jednakże z 11 na 12 poszłam spać. Spałam około 18 godzin i gdyby nie to, że musiałam coś załatwić tego dnia (12.04) to mogłabym spać dalej. Czyli godzinowo wyglądało to tak:
11.04 - 22:30 położyłam się spać
12.04 - o godzinie 6.00 powinnam wstać i zacząć zbierać się do wyjścia z domu do szkoły, jednakże o godzinie 6.00 byłam kompletnie nie do życia, dlatego wyłączyłam budzik
         - budzik o godz. 6:30 dalej próbuje mnie obudzić, ale dalej nic z tego
         - ostatecznie nie poszłam do szkoły 😞
         - o godz. 10:30 skontrolowałam czas, będąc wciąż nie wyspaną i nie nadającą się do życia, dlatego zdecydowałam się na jeszcze jedną godzinę snu, ale niestety zapomniałam o włączeniu budzika
         - ostatecznie obudziłam się i wstałam o godzinie 15:30 mimo, że dalej byłam kompletnie nie wyspana, miałam takie jakby drgawki, bolała mnie przez głowa, czułam się "potłuczona" i jakoś tak ogólnie było mi dziwnie i dalej było mi gorąco.
Odnoszę wrażenie, że energetyki działają znacznie szybciej i są mocniejsze niż jakakolwiek kawa.

Miał ktoś z Was coś takiego kiedykolwiek? Lub podobnie?