niedziela, 5 marca 2017

Wróciłam!!

Hej!
To jest już mój czwarty blog i mam nadzieję, że nikt i nic nie sprawi, że nagle zniknie z sieci. Bo tak się stało z moimi dwoma poprzednimi blogami. Jak pewnie zauważyłyście starałam się, aby ten blog wyglądał tak jak pierwszy. Poza tym link uległ niewielkiej zmianie. Teraz pro ana pisze się łącznie, ponieważ mimo że tamten został trwale usunięty to nazwa linka wciąż nie jest dostępna, dlatego wybrałam to rozwiązanie. I to już chyba wszystkie zmiany.

czwartek, 2 marca 2017

Podsumowanie ferii zimowych + tłusty czwartek

Przez całe ferie (15 dni) ćwiczyłam codziennie cardio w domu, a czasem pojawiam się na siłowni. Jadłam zdrowo, żadnych słodyczy! - poza dwoma takimi dniami. Raz zjadłam dużo, dużo lodów śmietankowych a drugi raz jak byłam u babci i tam zjadłam 1x kawałek ciasta agrestowego. I oczywiście nie liczyłam na to, że schudnę 3-5 kg, ale miałam nadzieję na to, że schudnę chociaż 1 kg. I co ? W piątym dniu ferii na wadze pojawiło się 89 kg (poprzednio było 90 kg). Ucieszyło mnie to bardzo. Nie poddałam się i ćwiczyłam dalej trzymając dietę. Ostatniego dnia ferii zważyłam się po raz ostatni by porównać wynik z przed i po. Po 2 tygodniach diety i codziennych ćwiczeń schudłam 0,40 kg! Wkurzyło mnie to bo przecież na początku było już -1 kg. To czemu teraz jest więcej. Nie wiem. Ponadto kilka tygodni wcześniej zdecydowałam się na głodówkę bo serdecznie miałam dość swojego ciała (wagi). I na 4-dniowej głodówce - tylko woda i czarna herbata - przytyłam 2 kg. A jeszcze wcześniej gdzieś w grudniu kiedy poszłam z koleżanką na imprezę i w nocy złapał nas głód poszłyśmy do McDonalda i tam zjadłam wieśmaca + frytki + duży shake waniliowy o 1:30 pm. Na drugi dzień na wadze pokazało się, że rzekomo schudłam 1,5 kg. Jakim cudem?!

Co więcej zrobiłam test sama na sobie. W tłusty czwartek zjadłam 6 pączków i nie przytyłam ani ciut. Nic, kompletnie nic. Moja waga jak stała i się nie zmienia (90 kg). Ani nie rośnie ani nie spada.

Natomiast od wczoraj przybyło mi jakieś 1,5 do 2 kg. Nie wiem skąd i dlaczego. Jestem zrozpaczona bo nie mam żadnej kontroli nad swoją wagą. Nie wiem co robić bo nic na mnie nie działa. 😭😭😭

wtorek, 14 lutego 2017

Jak ustrzec się usunięcia bloga?

Hej kochane 💗 Wiele z Was straciło swoje blogi. I jest to sprawka najprawdopodobniej tych co zgłaszali nasze blogi, ponieważ jest taki przycisk na pasku nawigacyjnym. Jeśli, którakolwiek z Was próbowała odwołać się od zablokowania lub całkowitego usunięcia bloga to nie liczcie na to, że ktokolwiek będzie przeglądał czy też pod jakim kątem sprawdzał danego bloga, ponieważ kiedy głębiej zagłębicie się w zasady i reguły jakie obowiązują to wyraźnie jest napisane, że Blogger nie sprawdza i nie kontroluje informacji zamieszczanych na blogach. Wówczas jest to (bynajmniej dla mnie) równoznaczne z tym , że "odwołanie" to czysta abstrakcja, ponieważ jeśli dany blog zostanie zgłoszony to tak czy inaczej zostanie usunięty. Dlatego też nie ma na co czekać tylko należy założyć/utworzyć nowego bloga i ponowie wznowić pisanie. Z tym, że teraz mając świadomość tego jakie zagrożenia czyhają na nasze blogi warto by zabezpieczyć się w jakiś sposób przed kolejną stratą bloga (odpukać). Moim zdaniem dobrze jest po każdym dodaniu posta utworzyć kopię zapasową. Opcję tę znajdziecie w "Ustawienia" → "Inne" → "Importowanie i tworzenie kopii zapasowej" → "Utwórz kopię zapasową zawartości" - dzięki temu zachowacie posty, komentarze oraz strony. I w momencie kiedy taki blog jednak ponownie zostanie skasowany wystarczy, że przy tworzeniu kolejnego bloga "Zaimportujecie zawartość". Lub możecie też zmienić domenę i serwer. Z tego co mi wiadomo to chyba wszystkie strony oferujące tego typu usługi są płatne lub większość z nich jest płatna. Moim zdaniem warto chociażby skorzystać z pierwszej opcji wymienionej przeze mnie. Nie jest to czasochłonne, jedynie trzeba pamiętać by takie coś zrobić przed wylogowaniem się 😉.

Posłuchajcie, nie sądziie, że jednak warto by spróbować i założy bloga takiego jak już miałyście i ponownie zacząć pisać otwarcie o pro anie. Co z tego, że komuś się to nie podoba. Kto powiedział, że musi?! Wzajemnie: wspierajmy się, pomagajmy sobie tak jak to robiłyśmy dotychczas!!



czwartek, 9 lutego 2017

Wyższy bilans

Bilans:

- owsianka: mleko 2%, płatki owsiane, 
kakao, rodzynki, wiórki kokosowe (354)
- gruszka (86)
- 2x czarna herbata
- 6x pierogów serem, śmietana 12%, cukier, cynamon (563)
- 3x tosty z masłem i serkiem typu Almette (302)
- 1x herbata miętowa
- 3 łyżki masła orzechowego (350)

= 1655 kcal

+ ćwiczenia cardio rano 0,5h



środa, 8 lutego 2017

Poznań

Bilans:

- owsianka: mleko 2%, migdały, płatki owsiane, cynamon (243)
- hamburger wieśmac (573)
- 2x czarna herbata
- mrożony jogurt naturalny z granatem i posypką (220)
- kawa waniliowa z mlekiem soyowym bez cukru (75)
- miruna z cebulką, 2x ziemniaki, kilka frytek, buraczki (301)
- knoppers (115)
- 1x sushi (65)

= 1592 kcal


wtorek, 7 lutego 2017

Idealnie

Bilans:

- owsianka: jogurt naturalny, siemię lniane, nasiona chia, 
miód, cynamon, wiórki kokosowe, 1x banan, kakao, płatki owsiane (420)
- 3x wafle ryżowe slim (78)
- 2x tosty: 1x z masłem, serem żółtym i ketchupem i 1x z metką (378)
- 0,5 litra wody
- 0,5 litra herbaty
- mały kawałek łososia grillowanego w ziołach (146)
- 4x naleśniki z obniżoną ilością mąki
 i smażone na tłuszczu kokosowym z syropem trzcinowym (580)

= 1602 kcal

+ rano trening cardio 1h